Organizacje

Samorząd lokalny a demokracja

Drukuj
Wiesław Słowik

Demokracja jest pojęciem  co najmniej tak starym, jak starożytne Ateny, które uchodzą za jej kolebkę.
Zachodnioeuropejska XIX-wieczna myśl filozoficzno-społeczna podtrzymywała koncepcję demokracji zróżnicowanej,  w której prawa jednostki zależały od statusu  grupy społecznej, do której była przypisana, a więc jej zamożności, stopnia wykształcenia i poziomu świadomości, co miało swe źródło w modelu demokracji  starożytnych Aten i Rzymu. Nieporównywalnie bardziej złożone jest współczesne pojmowanie demokracji, zróżnicowane nie tylko terytorialnie, ale uwzględniające o wiele bardziej złożone aspekty polityczne, społeczne i ideologiczne.
W obszarze cywilizacji euro-atlantyckiej  współcześnie możemy mówić o  dwóch typach demokracji: demokracji  przedstawicielskiej oraz demokracji uczestniczącej (partycypacyjnej).

W naszym kręgu kulturowym ukształtował się model demokracji przedstawicielskiej, który przechodził różne fazy rozwoju, w różnym też stopniu sprawdził się w poszczególnych krajach. Ta forma demokracji
w niektórych regionach (Szwajcaria, Austria,  kraje skandynawskie) dała pozytywne efekty, przyczyniając się do ukształtowania społeczeństwa obywatelskiego na wysokim poziomie świadomości społecznej, etycznej, a także ekologicznej. W tych krajach demokracja w życiu społecznym na poziomie podstawowej wspólnoty terytorialnej (np. gminy) ewoluuje w kierunku demokracji uczestniczącej.
W krajach Europy środkowo-wschodniej, w tym również w Polsce, rodząca się parlamentarna demokracja przedstawicielska  w znacznie mniejszym stopniu zdążyła przełożyć się na demokracje partycypacyjną w skali społeczności lokalnej
Odzyskana wolność, która na szczeblu lokalnym miała zaowocować samorządnością opartą na demokracji uczestniczącej, w efekcie przyniosła ułomną formę „samorządności” przedstawicielskiej, opartej na partiach politycznych przeniesionych z parlamentu lub na grupach interesów operujących na tej
samej zasadzie. Zasada ta oznacza: zwycięzca bierze wszystko, obsadza ważniejsze stanowiska i urzędy
i „sprawuje władzę”, w oparciu o mandat uzyskany
w wyborach.. Możliwości weryfikacji konsekwencji
i rzetelności realizacji programu wyborczego są bardzo ograniczone. Demokracja przedstawicielska niechętnie słucha głosów obywateli, nie ułatwia im wyrażania zdania i opinii, formułowania swych potrzeb.
Obywateli, którzy próbują się dowiedzieć, jakie i dlaczego, decyzje są podejmowane w ich imieniu, często traktuje się jak pieniaczy, oszołomów, wichrzycieli, „nawiedzonych”.
Działania takich grup próbuje się lekceważyć, marginalizować czy nawet ośmieszać.
Obywatel poszedł na wybory, spełnił swój obywatelski obowiązek, więc powinien dać się rządzić – tym, których wybrał…. do następnych wyborów.
Takie tendencje prowadzą do uwiądu demokracji samorządowej, absencji wyborczej, apatii i bierności, które skutkują ogólną niechęcią do angażowania się w życie społeczności lokalnej.
Tymczasem problemy i kłopoty, jakie realizacja form demokracji uczestniczącej rodzi, szczególnie w początkowej fazie, to cena, jaką płacimy za wzrost ogólnej aktywności społecznej, poczucia odpowiedzialności za miejsce swojego zamieszkania.   
W mieście o skali Milanówka jest stosunkowo łatwo
o całościowy i przejrzysty ogląd problemów nurtujących społeczność. Inicjatywa niewielkiej nawet  grupy, o ile znajdzie wsparcie i odzew, może wyzwolić aktywność społeczną na szeroką skalę.
Czy oficjalna zinstytucjonalizowana demokracja przedstawicielska jest zdolna do zaakceptowania
i wykorzystania takich form aktywności?  Właśnie
po to, by każdy mógł poczuć się obywatelem miasta, pewnym, że jego głos jest ważny i nie będzie odrzucony tylko dlatego, że „większość” chce inaczej. ? Bo tak naprawdę okazuje się, że „większość” reprezentacji sprawującej władzę wcale nie odzwierciedla poglądów i potrzeb większości mieszkańców. Więc niech „organy demokracji przedstawicielskiej” posłuchają, czego oczekują różne „mniejszości”, z których ta rzeczywista „większość” się składa.
Nasza zbiurokratyzowana demokracja przedstawicielska uległa skostnieniu, skarłowaciała, jest sama dla siebie wrogiem i hamuje rozwój demokracji
w ogóle. Szansa jej odnowy, znalezienia dla niej nowej formuły, tkwi właśnie w formach demokracji uczestniczącej, dla której naturalnym środowiskiem jest samorząd lokalny – na przykład gminny.  
Dlatego tak cenne dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego są wszelkie inicjatywy na rzecz wprowadzania elementów demokracji uczestniczącej  wnoszone nie tylko przez wszelkiego rodzaju organizacje pozarządowe, stowarzyszenia lokatorskie, stowarzyszenia kulturalne i społeczne, organizacje ekologiczne,  jak również nieformalne grupy działania zawiązujące się spontanicznie dla załatwienia różnych doraźnych problemów doskwierających mieszkańcom, ale także przez poszczególnych obywateli.
Gminna demokracja uczestnicząca daje szanse
na stworzenie, w skali lokalnej,  społeczeństwa „ekologicznego”, to jest takiego, które tworzy zrównoważony wewnętrznie „ekosystem”, zdolny do wypracowania mechanizmów likwidujących sprzeczności i konflikty, właśnie przez ich ujawnianie, pobudzające lokalne wspólnoty do innowacji społecznych i wypracowywanie „twórczych kontrprojektów”.
Poważne traktowanie przez instytucje państwowe i władze samorządowe  takich inicjatyw oraz wzajemny szacunek i zaufanie zaowocują przede wszystkim większą odpowiedzialnością tych grup wobec całej społeczności, dostrzeganie potrzeb
innych i takie formułowanie wniosków i postulatów, by były do przyjęcia także dla odmiennych opcji.
Działa w naszym mieście kilkadziesiąt różnego rodzaju organizacji i stowarzyszeń, zrzeszających znaczący procent społeczności.   Nieliczne z nich są  dobrze wi-
dziane, a nawet hołubione przez władzę lokalną, inne są  niewygodne czy nawet irytujące dla niektórych urzęd-
ników, a także radnych. Często ich aktywność spro-
wadza się do protestowania i kontestowania decyzji władz samorządowych podejmowanych autorytar-
nie, w oparciu o źle rozumiany „mandat” zdobyty w wyniku wyborów. Ogromny, niewykorzystany
potencjał obywatelskiej aktywności, odpowiedzialności, kreatywności pozostaje wciąż niezagospodarowany.
Wyzwania obecnych i nadchodzących problemów ekonomicznych, społecznych i środowiskowych stawiają przed społecznościami lokalnymi trudne zadania, których nie rozwiąże sama administracja państwowa ani autokratyczny „samorząd lokalny” bez aktywnego współdziałania całej społeczności, jeśli będą działać metodami oświeconego absolutyzmu,  praktykowanymi w putinowskiej współczesnej Rosji.
Jak dotąd, w naszym mieście nie zostały wypracowane skuteczne formy współdziałania władz samorządowych  z  organizacjami i stowarzyszeniami, w których by przynajmniej próbowano zastosować formułę demokracji uczestniczącej.
Wchodzące w życie  pokolenie młodych ludzi, urodzonych i wychowanych już w innych warunkach społeczno-ekonomicznych, dostrzega anachronizm dotychczasowych form życia wspólnotowego. Na razie jedyną formą ich protestu jest niechęć do uczestnictwa w tym „spektaklu” , ale wreszcie zmieni się to
w bardziej świadome przejście do aktywnej partycypacji, o ile będą traktowani jak podmioty współdecydujące, a nie przedmioty-głosy wyborców zdających się biernie na decyzje raz wybranych  przedstawicieli. Miejmy nadzieję, że ci młodzi, pomimo jeszcze większego zróżnicowania poglądów i postaw życiowych, zdołają wypracować nową formułę samorządności, właśnie samorządności uczestniczącej.

Wednesday the 3rd. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Professional Joomla Templates - 888 Poker Review